Blog naukowy z Gliwic. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki pływania...

MYŚLENIE CZY ŚLĘCZENIE

Wciąż powtarzamy postulat, że nauka nie ma być tylko wtłaczaniem do głów wiadomości, że powinna stwarzać problemy, budzić zainteresowania i rozwijać zdolność samodzielnego myślenia. Lecz to, czym jest nauka, zależy nie tylko od „ciała profesorskiego”, ale co najmniej w równym stopniu od tego, jak do niej podchodzą uczniowie i studenci. Gorączkowe kucie przed samym egzaminem po sześciu miesiącach straconych „sam nie wiem, na co”, jakieś „ciamcianie” się w nauce, przypominające przeżuwanie jeszcze jednego ciastka przez obżartego „dzidziusia”, któremu się wpycha słodycze „za zdrowie cioci Mani”, z całą pewnością nie będzie otwierać oczu na nowe zagadnienia ani zaostrzać umysłowego apetytu. A kto nie myśli w młodości, ten już nigdy myśleć nie będzie.

Warunkiem, aby przyswajanie wiadomości było jednocześnie nauką myślenia, jest pełnowartościowa praca nad książką. Wiemy już, co to znaczy. Wiemy, że nie mechaniczne, ogłupiające czytanie raz po raz, nie klepanie, a pogłębianie rozumienia, wiązanie, organizowanie, ćwiczenie w uogólnianiu oraz aktywne powtarzanie jest drogą do rzetelnej i użytecznej wiedzy. Tak i tylko tak pracując uwolnimy się od szko- larskiego ducha, przechodząc do aktywnego, samodzielnego studiowania. Tylko taki sposób uczenia się zapewnia operatywność wiedzy, wyrabia inicjatywę, budzi drzemiące w nas siły, wyzwala zdolności, gwarantuje powodzenie. Pamięć jest dzieckiem, które marnieje, gdy brak mu opieki matki – aktywności i ojca – rozumu.

Uwaga i związana z nią pamięć mają wysoce selektywny charakter. Spośród wielu wiadomości, opinii i wskazówek usłyszanych w ciągu dnia najlepiej zapamiętasz te, o których ważności lub przydatności jesteś mocno przekonany. Zapaleńcy, którzy mają może nawet przesadne wyobrażenie o doniosłości swoich zagadnień, zdumiewają pamięcią związanych z nią szczegółów. Ten sam człowiek może pamiętać tysiące łacińskich nazw roślin, a jednocześnie nie móc zapamiętać ani jednego nazwiska. Dlaczego? Czy ma „lepszą” pamięć do nazw roślin, a „gorszą” do nazwisk? Nie, tylko na pierwszych bardzo mu. zależy, a na drugich daleko mniej.

Na ogół mało zapamiętuję szczegółów architektury i historii miast, ale parę lat temu oprowadzał mnie po Gdańsku entuzjasta tego miasta i – jak się o tym później przekonałem – zapamiętałem zdumiewająco dużo. Byłem zaskoczony, ale szybko zrozumiałem, czemu zawdzięczam takie niezwykłe zaostrzenie pamięci: oto słuchając gdańszczanina wyobraziłem sobie, że oprowadzam po mieście pewną dziewczynę i opowiadam jej o zabytkach tego grodu.

Często zapominamy dlatego, że nie zależy nam na tym, aby pamiętać, a może nawet wolimy zapomnieć. Darwin, gdy napotykał fakty czy twierdzenia przemawiające przeciw jego teorii, skrupulatnie je zapisywał, tłumacząc, że gdy „pamięć jest im niechętna, to może zawieść”.

– 1. Przez motywację rozumiemy wewnętrzne przyczyny działania, stan psychiczny, uczucia i myśli, pragnienia i dążenia. Im mocniejsze i liczniejsze motywy kryją się za naszą wolą zapamiętania, tym łatwiej i pewniej zapamiętujemy.

Mówiliśmy, że warunkiem zapamiętania jest nastawienie. Otóż motywacja jest podstawą nastawienia. Motyw jest tym, co pobudza do działania fizycznego i umysłowego. Dlatego kształcenie pamięci, jak i kształcenie woli sprowadza się w dużym stopniu do wzmacniania motywacji.

– 2. Kto lekceważy dane sobie słowo, kto nie wypełnia ułożonego przez siebie planu, ten – mówimy – ma słabą wolę. I odwrotnie, człowiek, który ,.choćby nie wiem co”, musi wykonać to, co postanowił, ma silną wolę i wiele danych ku temu, by odnosić sukcesy w nauce i życiu.

Ale czymże jest ta wola, jeśli nie zespołem nawyków i przyzwyczajeń do działania w podobnych sytuacjach w podobny i uznany za wartościowy sposób. Regularne, systematyczne uczenie się, aktywna praca nad materiałem, sumienne przygotowywanie się do czekających nas zadań itp. to w dużym stopniu kwestia przyzwyczajenia.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.